Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: [email protected]

Filozofuj!!!

Tu zamieść temat, jeśli nie wiesz, gdzie pasuje.
Awatar użytkownika
Gor
Posty: 67
Rejestracja: 30 sty 2021, 6:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 29
Podziękowano: 39
Płeć:

Nieprzeczytany post

Uniwersytet Ignatianium w Krakowie: Międzynarodowe Seminarium Naukowe o Edycie Stein


Obrazek

zaproszenie oryginalne:

https://filozofuj.eu/uniwersytet-ignati ... gN1q39ktLQ

Pierwsze seminarium: 28 października, godz. 18:30–20:00 (online – Zoom)

Zgłoszenia udziału: prosimy wysyłać na adres [email protected]
Awatar użytkownika
Gor
Posty: 67
Rejestracja: 30 sty 2021, 6:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 29
Podziękowano: 39
Płeć:

Nieprzeczytany post

-- Chicałbym ob to było Filozofuj miało swój watek---

Takie nawołanie Filozofuj - Bo warto

A w między czasie nowy numer Filozofuj już tusz tusz
warto zdobyć trochę wiedzy - temat numeru wszyscy znamy, nie napiszę że jest nam bliski :)

ale wiedza w pigułce -jest świetnym punktem wyjścia do wielu rozważań

https://filozofuj.eu/juz-od-4-listopada ... -klamstwo/


Obrazek
Niebiesky
Posty: 88
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 21
Podziękowano: 3
Płeć:

Nieprzeczytany post

Bóg Spinozy

“Czy wiesz, że kiedy Einstein organizował konferencję na kilku uniwersytetach amerykańskich, powtarzającym się pytaniem, które zadawali studenci było:

– Wierzysz w Boga?

I zawsze odpowiadał:

Wierzę w Boga Spinozy.

Ci co nie czytali Spinozy nie rozumieli odpowiedzi.

Oto Bóg lub natura Spinozy:

Bóg powiedziałby to:

′′ Przestań się modlić i bić się w klatę! Chcę, żebyś poszedł w świat i cieszył się życiem. Chcę, żebyś śpiewał, bawił się i cieszył się wszystkim, co dla ciebie zrobiłem.
Przestańcie chodzić do tych ciemnych, zimnych świątyń, które sami stworzyliście, i uwierzyliście, że to mój dom. Mój dom to góry, lasy, rzeki, jeziora, plaże, gdzie mieszkam i wyrażam Miłość do Ciebie.
Przestań obwiniać mnie za swoje marne życie! Nigdy nie mówiłem, że jest w tobie coś złego, że jesteś grzesznikiem, lub że twoja seksualność jest zła. Seks to dar, który ci dałem i dzięki któremu możesz wyrazić miłość, ekstazę, radość. Więc nie obwiniaj mnie za wszystko, w co uwierzyłeś.
Przestań czytać niby pisma święte, które nie mają ze mną nic wspólnego! Jeśli nie potrafisz mnie czytać w brzasku, w krajobrazie, w oczach znajomych, w oczach Twojego małego synka, nie znajdziesz mnie w żadnej książce.
Zaufaj mi, i przestań się kierować do mnie z prośbami! Będziesz mi mówił, jak mam wykonywać swoją pracę?
Przestań się mnie bać! Nie osądzam cię, nie krytykuję, nie męczę cię, ani nie karzę. Jestem czystą miłością.
Przestań prosić mnie o wybaczenie! Nie ma nic do przebaczenia. Jeśli coś zrobiłem, to wypełniłem to pasjami, przyjemnościami, uczuciami, potrzebami, niekonsekwencjami i wolną wolą. Jak mogę cię obwiniać, jeśli tylko reagujesz na coś, co ci sam stworzyłem? Jak mogę cię ukarać za to, że jesteś taki, jak inni, jeśli ja to zrobiłem?
Czy myślisz, że mógłbym stworzyć miejsce do spalenia wszystkich moich dzieci, które nie zachowują się dobrze przez całą wieczność? Czy Bóg by tak zrobił? Zapomnij o jakimkolwiek przykazaniu, o jakimkolwiek prawie, które są tylko sztuczkami, aby tobą manipulować, aby ciebie kontrolować, które tylko tworzą w tobie poczucie winy!
Szanuj bliźniego i nie rób innym tego, czego oni nie chcą robić Tobie! Zwróć uwagę na swoje życie, niech Twój stan umysłu będzie Twoim przewodnikiem!
To życie, to nie test, ani próba, ani preludium do raju. To życie jest wszystkim, co jest tu i teraz, i tylko Ty tego potrzebujesz.
Zrobiłem coś absolutnie darmowego. Bez nagród, bez kar. Nie ma grzechów ani cnót. Nikt nie układa tablicy wyników. Nikt nie idzie na bicie rekordu. Jesteś absolutnie wolny, aby uczynić swoje życie niebem lub piekłem.
Nie mogę Ci powiedzieć, co jest twoim życiem, ale mogę Ci dać radę:
– Żyj tak, jakby jutra nie było, jakby to była Twoja jedyna szansa na miłość i istnienie. Więc jeśli nic poza tobą nie istnieje, będziesz cieszyć się z każdej okazji, którą ci dałem.
A jeśli istnieje coś ponad Tobą, to bądź pewny, że tam nie zapytam, czy się dobrze zachowałaś, czy nie. Zapytam, czy wam się życie podobało, czy bawiliście się, co lubiliście najbardziej i czego się nauczyliście.
Przestań we mnie wierzyć! Wiara to tylko zgadywanie i wyobrażanie sobie. Nie chcę, żebyś we mnie wierzył, chcę, żebyś mnie poczuł. Chcę, żebyś mnie poczuł, gdy całujesz ukochaną, gdy przytulisz swoją małą dziewczynkę, kiedy głaskasz swojego psa, kiedy bierzesz kąpiel w morzu…
Przestań mnie chwalić! Jakim egipskim Bogiem uważasz, że jestem? Denerwuje mnie to, że jestem chwalony. Zmęczony tym, że muszę okazywać wdzięczność. Czy czujesz wdzięczność? Pokaż to dbając o siebie, o swe zdrowie, relacje, świat. Wyraź swoją radość! To jest jeden ze sposobów, aby mnie pochwalić.
Przestań komplikować rzeczy i powtarzać jak papuga, czego się o mnie nauczyłeś! Jedyną pewnością jest to, że tu jesteś, że żyjesz i że ten świat jest pełen cudów!
Do czego potrzeba więcej cudów? Po co tyle wyjaśnień? Nie szukaj mnie na zewnątrz. Nie znajdziesz tam mnie. Szukaj mnie w sobie. Tam właśnie jestem.”…

W imię miłości..”

Luck Stonks


Zaznaczyłem agnostycyzm, bo nie było czegoś takiego jak bezwyznaniowość. Wierzę w Boga, ale uważam, że nie ma On nic wspólnego z żadną religią.
Powyższy opis Boga, który nie jest reprezentowany przez żadną religię odpowiada mi.
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 875
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 80
Podziękowano: 309
Płeć:

Nieprzeczytany post

Podałeś długi cytat, który krąży w internecie, z którego wynika jakoby Spinoza miał wypowiedzieć te słowa.
Nie wiadomo skąd one są, z jakich pism pochodzą i czy rzeczywiście słowa te pochodzą od Spinozy.
Z tego wynika, ze wypowiedzi Spinozy zebrał niejaki Luck Stonk.
Z kolei na innej stronie, niemieckojęzycznej znalazłem, ze te słowa Spinozy na temat Boga, religijności zebrał Anand Dilvar, na marginesie autor bestselleru "Niewolnik".
Jak widać zasada "kopiuj i wklej" rozpanoszyła się na dobre :) .
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
Niebiesky
Posty: 88
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 21
Podziękowano: 3
Płeć:

Nieprzeczytany post

bramin pisze: 04 sie 2025, 9:15 Podałeś długi cytat, który krąży w internecie, z którego wynika jakoby Spinoza miał wypowiedzieć te słowa.
Nie wiadomo skąd one są, z jakich pism pochodzą i czy rzeczywiście słowa te pochodzą od Spinozy.
Z tego wynika, ze wypowiedzi Spinozy zebrał niejaki Luck Stonk.
Z kolei na innej stronie, niemieckojęzycznej znalazłem, ze te słowa Spinozy na temat Boga, religijności zebrał Anand Dilvar, na marginesie autor bestselleru "Niewolnik".
Jak widać zasada "kopiuj i wklej" rozpanoszyła się na dobre :) .
Nie widzę nic złego w kopiowaniu i wklejaniu. Można to robić i nie jest to zabronione. W zasadzie mógłbym własnymi słowami to napisać, ale spodobał mi się ten tekst, więc go przytoczyłem.

Właściwie trudno mnie zaszufladkować. Najbliżej mi do bezwyznaniowości, ale oficjalnie i kulturowo jestem katolikiem. Chyba po prostu należę do tej największej rzeczy Polaków, która bardzo rzadko chodzi do kościoła, jest ochrzczona, ubiera choinkę, chrzci dzieci, nie zgadza się w niektórych kwestiach z nauczaniem Kościoła, ma ślub kościelny, przyjmuje Komunię Świętą od święta itp.
Katolikiem więc nazwać się nie mogę, choć jestem ochrzczony. Ateistą też nie, bo wierzę w Boga, ale bardziej wolę nazwę Absolut, bo nazwa Bóg ma konotację religijną. Agnostykiem też bym siebie nie nazwał, choć tak sam się określiłem. Agnostyk uważa, że nigdy nie będziemy w stanie udowodnić czy Bóg istnieje czy też nie. Ja w Niego wierzę. Wierzę, że On jest, ale ma niewiele wspólnego religią. Religie to tylko ułomne drogi do Boga. Wierzę, że jest On osobą, która jest wszędzie, jest we wszystkim i wszystko przenika. Absolut jest więc też w każdym człowieku. Jest nieskończenie inteligentny i mądry.
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 875
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 80
Podziękowano: 309
Płeć:

Nieprzeczytany post

Niebiesky pisze: 06 sie 2025, 21:42 Nie widzę nic złego w kopiowaniu i wklejaniu.
Ja jednak widzę ponieważ chodzi o prawa autorskie a po drugie powinniśmy dyskutować w oparciu o nasze przemyślenia, refleksje a nie być tylko odtwarzaczami cudzych idei.
Oczywiście co innego jest jak podczas dyskusji zacytujemy jakiegoś autora, który jest specem w danej dziedzinie. W tym przypadku ten tekst nie ma żadnej wartości merytorycznej, nie wiadomo, czy są to jego słowa czy parafrazy słów Spinozy, nie wiadomo tez z jakich pism one pochodzą.
Niebiesky pisze: 06 sie 2025, 21:42 Chyba po prostu należę do tej największej rzeczy Polaków, która bardzo rzadko chodzi do kościoła, jest ochrzczona, ubiera choinkę, chrzci dzieci, nie zgadza się w niektórych kwestiach z nauczaniem Kościoła, ma ślub kościelny, przyjmuje Komunię Świętą od święta itp.
To jest problem tzw. katolicyzmu kulturowego zwanego przez niektórych katolicyzmem jasełkowym, nie ma w nim głębi, jest powierzchowność, zwyczaje, tradycje, które niewiele mają wspólnego z wiarą.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
Niebiesky
Posty: 88
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 21
Podziękowano: 3
Płeć:

Nieprzeczytany post

Dlatego trudno mnie nazwać katolikiem, ale to chyba dotyczy większości Polaków.
Ostatnio zmieniony 11 sie 2025, 21:38 przez Niebiesky, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 875
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 80
Podziękowano: 309
Płeć:

Nieprzeczytany post

Trudno nie przyznać Ci racji, tak po prostu jest.
Gdyby zedrzeć z tego tradycyjnego katolicyzmu całą otoczkę tych zwyczajów, tradycji np. choinka, opłatek, święconka to dla wielu ludzi uważających się za katolików byłby to koniec ich "wiary".
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
Niebiesky
Posty: 88
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 21
Podziękowano: 3
Płeć:

Nieprzeczytany post

bramin pisze: 12 sie 2025, 7:47 Trudno nie przyznać Ci racji, tak po prostu jest.
Gdyby zedrzeć z tego tradycyjnego katolicyzmu całą otoczkę tych zwyczajów, tradycji np. choinka, opłatek, święconka to dla wielu ludzi uważających się za katolików byłby to koniec ich "wiary".
Samo istnienie Jezusa jest kwestią wiary. To samo dotyczy Mahometa, a w judaizmie nie wiem kto jest odpowiednikiem tych dwóch osób. W każdym razie nie są to postaci historyczne jak np. Napoleon czy Platon.
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 875
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 80
Podziękowano: 309
Płeć:

Nieprzeczytany post

Niebiesky pisze: 17 sie 2025, 14:22 Samo istnienie Jezusa jest kwestią wiary.
Mamy świadectwa chrześcijańskie i poza chrześcijańskie, które świadczą i o historyczności Jezusa.
Ogólnie, w świecie naukowym, poza kilkoma wyjątkami panuje zgoda jeśli chodzi o historyczność Jezusa. Są niektórzy naukowcy, którzy wyżej cenią ideologię niż naukę i z tych względów uważają Jezusa za postać fikcyjną.
Niebiesky pisze: 17 sie 2025, 14:22 To samo dotyczy Mahometa,
A, to Mahomet tez się nie załapał jako postać historyczna? Może Budda tez nie?
A to ciekawe.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
Niebiesky
Posty: 88
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 21
Podziękowano: 3
Płeć:

Nieprzeczytany post

bramin pisze: 12 sie 2025, 7:47 Trudno nie przyznać Ci racji, tak po prostu jest.
Gdyby zedrzeć z tego tradycyjnego katolicyzmu całą otoczkę tych zwyczajów, tradycji np. choinka, opłatek, święconka to dla wielu ludzi uważających się za katolików byłby to koniec ich "wiary".
Znalezione w Sieci:

Czy jestem chrześcijanka?

Urodziłam się w Polsce.
W kraju, w którym bycie „chrześcijaninem” jest wpisane w akt urodzenia szybciej, niż dziecko zacznie mówić.
Miałam chrzest, komunię, ślub kościelny.
I co z tego?
To nie uczyniło mnie wierzącą.
Nigdy nią nie byłam.

Jako dziecko intuicja szeptała mi coś innego.Już jako dziecko intuicja mówiła mi, że coś jest nie tak.
Siedziałam w ławce, patrzyłam na ludzi klepiących słowa, których często nawet nie rozumieli
Siedziałam w kościele, słuchałam kazań i… czułam, że to nie jest moja droga.
Bywało, że po cichu wychodziłam w trakcie mszy, żeby nie słuchać słów, które były puste dla mojego serca.
Nie miałam odwagi wtedy o tym mówić, bo wiesz, jak jest — tradycja, rodzina, presja.
Ale moje wnętrze wiedziało.
Coś tu jest nie tak.

I dziś już wiem to na pewno:
To, że ktoś mnie ochrzcił, nie zrobiło ze mnie katoliczki.
Tak samo, jak żaden sakrament nie zrobił z moich dzieci „członków Kościoła”.
Bo te wszystkie rytuały — chrzest, komunia, ślub — to tylko symbole.
One niczego nie zmieniają, jeśli Ty nie dasz im swojej energii i znaczenia.
To my nadajemy moc takim gestom.
Jeśli dla kogoś chrzest jest święty — proszę bardzo.
Dla mnie to tylko formalność.
I dokładnie tak traktuję to w swoim życiu.
I dziś mogę powiedzieć to głośno:
żadne sakramenty nie zrobiły ze mnie katoliczki.
Nigdy nią nie byłam.
Nie jestem.
Nie będę.

Dałam moim dzieciom chrzest i komunię.
Nie dlatego, że wierzę.
Zrobiłam to, żeby nie były inne.
Żeby w szkole, na podwórku, wśród rówieśników nie czuły się „gorsze” tylko dlatego, że wychowuję je inaczej.
Chciałam, żeby miały spokój, dzieciństwo bez oceniania.
Ale to nie znaczy, że religia je definiuje.
Bo wychowałam je na ludzi świadomych, myślących, wolnych.
Wiedzą, że wiara to wybór, nie obowiązek.
Wiedzą, że człowieczeństwo nie rodzi się w kościele.

Możesz przejść przez wszystkie rytuały tego świata, a i tak pozostać wolnym człowiekiem.
Bo to nie chrzest czyni cię katolikiem.
To nie komunia czyni cię bliżej Boga.
To nie instytucja daje ci tożsamość.
Jeśli coś definiuje Ciebie i Twoje dzieci, to wy sami.
Wasze wybory. Wasze serca.

Ja wybrałam wolność.
I chciałam, żeby moje dzieci też mogły ją poczuć.
Dlatego zadbałam o ich spokój, a resztę zostawiłam ich świadomości.
Bo wychowywać dziecko w wolności, to nie trzymać go z dala od rytuałów, tylko nauczyć, że te rytuały go nie definiują.
Niektórzy mówią, że chrzest to „nakładanie blokad” na duszę.
Że przez to tracisz wolność.
Bzdura.
Żaden rytuał nie ma nad Tobą mocy, jeśli jej nie oddasz. Żaden rytuał nie robi z ciebie katolika czy wierzącej, te bzdury od mała wciskają dzieciom rodzina i społeczeństwo
Żadne słowa, żadna woda, żaden gest nie decydują o Twoim wnętrzu, jeśli Ty się na to nie zgadzasz.
Nie istnieje coś takiego, jak „duchowa pieczęć” bez Twojej zgody.
Ludzie wierzą w bajki, bo tak zostali wychowani.
Ja przestałam.

Nie należę do żadnej religii.
Moja religia to serce.
Mój kościół to moje sumienie.
Nie potrzebuję instytucji ani pośredników, żeby czuć, że jestem połączona z czymś większym.
Wolę żyć prawdziwie, niż udawać.
Wolę pytać, niż ślepo wierzyć.
Wolę szukać odpowiedzi w sobie, niż słuchać ludzi, którzy mają „monopol na prawdę”.

I uczę tego swoje dzieci.
Nie chcę, żeby wierzyły we wszystko, co ktoś im powie tylko dlatego, że stoi na ołtarzu, w telewizji czy w książce.
Chcę, żeby były świadome.
Żeby kwestionowały.
Żeby same wybierały, w co wierzą, a w co nie.

Bo prawda jest taka:
To nie chrzest robi z Ciebie katolika.
To nie komunia czyni Cię „bliżej Boga”.
To nie święta ani rytuały decydują, kim jesteś.
To Ty nadajesz znaczenie tym gestom.
Jeśli nie dasz im żadnego — one są puste.

Jestem wolna.
Moje dzieci też.
I tak właśnie chcę żyć.
Po swojemu, z serca, z własnym sumieniem, a nie według cudzych dogmatów.

Bądźmy świadomi. 🌿
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 875
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 80
Podziękowano: 309
Płeć:

Nieprzeczytany post

@Niebiesky proszę, nie bądź odtwarzaczem tylko dyskutuj. Kolejny raz przepisujesz to, co inni powiedzieli. Ja chciałbym znać Twoje zdanie na ten temat.
Przeczytałem wypowiedź kobiety, która zastanawia się czy jest chrześcijanką.
Szacunek za jej szczerość i odwagę w myśleniu.
Jednak to co ona mówi mnie nie przekonuje, ja tego nie kupuję.
Ona nie jest ani wolna ani świadoma, jej się tylko tak wydaje.
Jak można być wolnym a jednocześnie być zależnym od opinii innych ludzi?
Niebiesky pisze: 27 sie 2025, 0:11 Dałam moim dzieciom chrzest i komunię.
Nie dlatego, że wierzę.
Zrobiłam to, żeby nie były inne.
Żeby w szkole, na podwórku, wśród rówieśników nie czuły się „gorsze” tylko dlatego, że wychowuję je inaczej.
Chciałam, żeby miały spokój, dzieciństwo bez oceniania.
Za taką wolność to ja dziękuję. Nie będę tego komentował, to dla mnie, przepraszam za wyrażenie, ale pseudointelektualny bełkot.
Niebiesky pisze: 27 sie 2025, 0:11 Chcę, żeby były świadome.
Żeby kwestionowały.
Żeby same wybierały, w co wierzą, a w co nie.
Mamusia chciała żeby dzieci same wybierały ale dzieci ochrzciła i wysłała do I Komunii. Chyba nie jestem za bardzo kumaty bo tego nie rozumiem :).
Tylko pogratulować konsekwencji w propagowaniu wolności i świadomości.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
ODPOWIEDZ