Dziękuje bardzo za odpowiedzi na moje pytania.
Możliwe, że tak jest jak ksiądz pisze.
Więc to kłamstwo wzgledem tej dziewczyny o moich zwiazakach to wystarczy że powiem na spwoodzi, że
kłamałem raz w średnio ważnej sprawie?
Jednak na następnej spowiedzi w dwóch krótkich zdaniach wspomnę o tym klubie gogo oraz o tych moich wątpliwościach względem grzechów lekkich i komuni i już nie będa więcej wracał do przeszłośći.
Z góry dziękuje za odpowiedź i już nie przeszkadzam.
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: [email protected]
Pytania do księdza
Regulamin forum
W tym dziale użytkownik zadaje pytania na które udzielają odpowiedzi kapłani
W tym dziale użytkownik zadaje pytania na które udzielają odpowiedzi kapłani
-
wojciech12
- Posty: 6
- Rejestracja: 31 gru 2025, 14:06
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 1
- Płeć:
pytanie do księdza ,czy szatan moze slyszeć nasze mysli kierowane do niego ,teologia naucza ze nie zna naszych mysli ,choc niektorzy teologowie twierdzą że je zna jak są kierowane do niego
prosze o odpowiedź
prosze o odpowiedź
- bramin
- Ksiądz
- Posty: 813
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 72
- Podziękowano: 289
- Płeć:
Odpowiedź brzmi: nie wiem.
Są różne zdania na ten temat, które są bardziej przypuszczeniami i hipotezami.
Są różne zdania na ten temat, które są bardziej przypuszczeniami i hipotezami.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
- Koss
- Posty: 379
- Rejestracja: 25 sie 2023, 21:53
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 204
- Podziękowano: 169
- Płeć:
Piszę, bo od dłuższego czasu bardzo emocjonalnie męczy mnie pewna sprawa związana z modlitwą i wiarą.
Czuję w sobie ciągły przymus modlenia się, głównie na różańcu. Nie wypływa to ze spokoju ani z radości, tylko raczej z napięcia, lęku i poczucia „powinnam”....Kiedy nie odmawiam różańca, pojawia się we mnie niepokój, wyrzuty sumienia i myśl, że robię coś źle wobec Boga
Jednocześnie kiedyś Magnolia tłumaczyła mi, że relacja z Panem Bogiem nie polega na ilości modlitw, tylko na rozmowie, zaufaniu, byciu przed Bogiem takim, jakim się jest. I bardzo chciałabym w to wierzyć i tak przeżywać wiarę jednak problem w tym, że często czytam lub słyszę, że „prawdziwy katolik odmawia codziennie różaniec” i to we mnie wszystko bardzo uruchamia. Zamiast pokoju czuję presję, zamiast miłości-strach, No i zamiast bliskości-zmęczenie psychiczne....
:(
Oczywiście nie piszę tego, żeby podważać wartość różańca wiem, że dla wielu osób jest on piękną i głęboką modlitwą. Chciałabym tylko zapytać: jak znaleźć równowagę między praktykami religijnymi a żywą, spokojną relacją z Bogiem, kiedy psychicznie bardzo się to przeżywa?
Chodzę regularnie do psychologa ale akurat z tym problemem wysyła mnie do księdza (wiem że powinnam pójść osobiście ale jakoś nie mam śmiałości a tym bardziej zawracać głowę księdzu podczas spowiedzi). Staram się dzień zaczynać od dziękowania za spokojną noc, czy dziękować za inne rzeczy a mniej się modlić.
Czuję w sobie ciągły przymus modlenia się, głównie na różańcu. Nie wypływa to ze spokoju ani z radości, tylko raczej z napięcia, lęku i poczucia „powinnam”....Kiedy nie odmawiam różańca, pojawia się we mnie niepokój, wyrzuty sumienia i myśl, że robię coś źle wobec Boga
Jednocześnie kiedyś Magnolia tłumaczyła mi, że relacja z Panem Bogiem nie polega na ilości modlitw, tylko na rozmowie, zaufaniu, byciu przed Bogiem takim, jakim się jest. I bardzo chciałabym w to wierzyć i tak przeżywać wiarę jednak problem w tym, że często czytam lub słyszę, że „prawdziwy katolik odmawia codziennie różaniec” i to we mnie wszystko bardzo uruchamia. Zamiast pokoju czuję presję, zamiast miłości-strach, No i zamiast bliskości-zmęczenie psychiczne....
Oczywiście nie piszę tego, żeby podważać wartość różańca wiem, że dla wielu osób jest on piękną i głęboką modlitwą. Chciałabym tylko zapytać: jak znaleźć równowagę między praktykami religijnymi a żywą, spokojną relacją z Bogiem, kiedy psychicznie bardzo się to przeżywa?
Chodzę regularnie do psychologa ale akurat z tym problemem wysyła mnie do księdza (wiem że powinnam pójść osobiście ale jakoś nie mam śmiałości a tym bardziej zawracać głowę księdzu podczas spowiedzi). Staram się dzień zaczynać od dziękowania za spokojną noc, czy dziękować za inne rzeczy a mniej się modlić.
Ostatnio zmieniony 20 sty 2026, 22:02 przez Koss, łącznie zmieniany 1 raz.
"Owce moje słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki."
(wg św. Jana 10,27-28).
(wg św. Jana 10,27-28).
- bramin
- Ksiądz
- Posty: 813
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 72
- Podziękowano: 289
- Płeć:
No i bardzo dobrze tłumaczyła.
To jest zły, szkodliwy i głupi pogląd, głoszony także przez fanatycznych księży.
Różaniec jest jedną z bardzo wielu form pobożności czy nabożeństw. Nie jest to najważniejsza modlitwa i nie jest to, jak uważają niektórzy, modlitwa dla prostaczków. Jest to wartościowa modlitwa i trudna modlitwa.
Ja nie odmawiam codziennie różańca, cenie sobie tę modlitwę i kiedy odmawiam wolę krócej i w skupieniu niż traktować to jak mantrę i klepać ją bezmyślnie.
Znam wielu katolików, którzy prowadzą pogłębione życie duchowe a bardzo rzadko lub nigdy nie odmawiali różańca.
Droga do Boga każdego z nas jest inna.
Ty musisz sama znaleźć swoją drogę, "oficjalna", znana droga do Boga to sakramenty, uczestniczenie w Eucharystii, natomiast Twoja osobista modlitwa powinna pasować do Ciebie, do Twojego charakteru, Twoich możliwości itd.
Dla jednych dobre będzie jakieś nabożeństwo z wieloma modlitwami, pieśniami, dla innych cisza, medytacja, kontemplacja, jeszcze dla innych czytanie i rozważanie Słowa Bożego itp.
Idziesz w dobrym kierunku, powodzenia.
Dodano po 16 minutach 3 sekundach:
Małe dopowiedzenie, które zasugerował mi @Marek Piotrowski:
głos papieża Pawła VI, który, poświęciwszy całe pół rozdziału Marialis cultus różańcowi, niespodziewanie kończy swoje rozważania na jego temat stwierdzeniem: „Różaniec jest wprawdzie wzniosłym rodzajem modlitwy, jednak chrześcijanin winien czuć się w stosunku do niego wewnętrznie wolny. Ze wszech miar wypada, by do jego odmawiania spokojnie i w sposób właściwy był on pociągany raczej wewnętrznym pięknem tej modlitwy.”
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
- Koss
- Posty: 379
- Rejestracja: 25 sie 2023, 21:53
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 204
- Podziękowano: 169
- Płeć:
Dziękuję @bramin i @Marek Piotrowski wezmę sobie to do serca,
"Owce moje słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki."
(wg św. Jana 10,27-28).
(wg św. Jana 10,27-28).
